Gru 032011
 
dscf2475

Spotkanie z naszym teamem zaplanowaliśmy u Andrzeja w Jeżowie Sudeckim. Posłusznie melduję się o godzinie 7.00. Na miejscu zbiórki już czekają Andrzej, Kamil, Rafał, oraz Gerard. Szybka odprawa, ostatnia kontrola naszego wyposażenia i już po chwili wyruszamy w naszą podróż. Celem podróży są Sędzice, miejscowość położona w Gminie Zawonia, nieopodal Wrocławia.

Parę minut po 9.00 meldujemy się na terenie boiska, widać, że ta dyscyplina modelarska cieszy się wielkim powodzeniem, do zawodów zgłosiło się 45 zawodników z całej Polski. Po chwili czeka nas miłe zaskoczenie, nasz team wzbogaca się o jednego zawodnika więcej, pojawił się Konrad. Dobrze wiemy, że dzień jest krótki i musimy szybko rozpocząć pierwszą bitwę. Całe szczęście lista startowa była już przygotowana, jeszcze tylko parę słów od organizatorów i po paru minutach rozpoczyna się pierwsze powietrzne starcie.

W powietrze wzbiły się modele z okresu II Wojny Światowej, Przez krótką chwilę obserwuję wspaniałe modele, które z gracją pokonują błękit nieba. Widać, że na twarzach zawodników rysuje się skupienie, przecież każdy tu przyjechał żeby, troszkę punktów zdobyć. Dość tego rozmyślania, przyszedł czas na mój start, model przygotowany, aparatura włączona a ja już czekam na starcie. Pada komenda „trzy, dwa, jeden, do ATAKU!!!” Puszczam mojego Spitfire’a w powietrze, przez pierwszą minutę adrenalina daje bardzo mocno znać o sobie, krew w żyłach zdecydowanie szybciej krąży, serce mocniej bije, ręce drżą wiem, że nie z zimna, to nerwy, ale dlaczego, przecież ja takie walki toczyłem nieraz na Górze Szybowcowej. Czas szybko mija, w kolejce do startu czekają Kamil, Rafał, Gerard oraz Andrzej.

Kolejne walki rozgrywają się błyskawicznie. Co jakiś czas murawę tutejszego boiska pokrywają białe kuleczki. Choć jest grudzień  to nie śnieg pada, to z nieba sypią się części porozbijanych modeli. W krótkiej przerwie udajmy się na ciepły posiłek do pobliskiej świetlicy, i tu czeka nas miła, ciepła oraz słodka niespodzianka. Panie z pobliskiego koła gospodyń przygotowały dla zawodników wspaniały poczęstunek: ciasto – palce lizać, a bigos nigdy nie smakował tak wspaniale.

Na twarzach naszego teamu rysuję się zadowolenie, już wiemy, że Kamil oraz Rafał wystartują w finale. Słońce powolutku chowa się za horyzont. Rozpoczynają się finały, modele wystartowały, co jakiś czas słychać okrzyk zawodnika informujący o cięciu tasiemki wroga. Kolejne punkty wpływają na konto pilotów, tylko, czemu Kamil tak głośno krzyczy? Przecież nikt mu krzywdy nie robi. Patrząc na szczęśliwą minę Kamila, domyślam się, że „ogolił” kolejnego zawodnika.

Po finale WW II przyszedł czas na finał WWI. W tej klasie Rafał miał dużo do powiedzenia. Jego SPAD XIII niczym szerszeń wściekle atakował kolejnych zawodników. Finały dobiegły do końca, pozostało tylko podliczyć punkty i wręczyć dyplomy a dla najlepszych puchary.

Tego nikt się nie spodziewał, mistrzem WWII został Kamil, nasz „Kamyczek” i staną na podium zajmując zaszczytne pierwsze miejsce. Rafał znalazł się na czwartym, natomiast ja zająłem jedenaste miejsce. Tuż za mną byli Andrzej, Gerard oraz Konrad. To jeszcze nie koniec wyróżnień dla naszej eskadry. W finale WWI Rafał wywalczył brązowy medal za trzecie miejsce.

Zmęczeni i zmarznięci rozpoczynamy podróż do domu. Patrzę przez okno naszego busa, na dworze noc, ciemność zalała świetlicę oraz tutejsze boisko sportowe, które przez krótką chwilę zamieniło się w pole zaciekłej powietrznej walki. W drodze powrotnej trwa gorąca dyskusja nad zorganizowaniem takich zawodów w Jeżowie Sudeckim. Nikt z nas nie spodziewał się takiego wspaniałego zakończenia sezonu modelarskiego, wracamy z „tarczą”. Sezon modelarski 2011 możemy uznać za zakończony. Ja już nie mogę się doczekać pierwszych ciepłych, wiosennych promieni słońca, które otoczą naszą Górę Szybowcową, a wtedy zapewne ponownie wzbiją się w powietrze wspaniałe, lśniące modele naszej eskadry.

Na koniec chcemy serdecznie podziękować organizatorom za wspaniałe chwile spędzone w zaszczytnym gronie modelarskim. Dziękujemy też naszym sponsorom Gminie Jeżów Sudecki oraz firmie Modele Max z Jeleniej Góry.

Marcin Gurtatowski

  • Digital Image
  • Digital Image
  • Digital Image
  • Digital Image
  • Digital Image
  • Digital Image
  • Digital Image
  • Digital Image
  • Digital Image
  • Digital Image
  • Digital Image
  • Digital Image
  • Digital Image
  • Digital Image
  • Digital Image
  • Digital Image
  • Digital Image
  • Digital Image
  • Digital Image
  • Digital Image
  • Digital Image
  • Digital Image
  • Digital Image
  • Digital Image
  • Digital Image
  • Digital Image
  • Digital Image
  • Digital Image
  • dscf2475

Inna galeria zdjęć z tych zawodów jest tu.

  Jeden komentarz do “Mikołajkowe zawody ESA”

  1. Ten puchar i dyplom jest zasługą całej eskadry . Dziękuję koledzy za pomoc i pracę zespołową . Jesteśmy coraz bardziej niebezpieczni i skuteczni . W tym roku pokazaliśmy różki w przyszłym pokażemy rogi ;). Podziękowania w imieniu zespołu kieruje do sponsorów GMINY JEŻÓW SUDECKI I FIRMY MODELEMAX .

    Kamil

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest niemożliwe.