Paź 212018
 

Kiedy zbliżał się termin rozegrania Mistrzostw Polski F3F 2018 i niemal codziennie śledziłem prognozy pogody byłem pewien, że zawody te uda się rozegrać. Północno-zachodnie kierunki wiatru wybrały miejsce na Przełęczy Kowarskiej, naszym najlepszym zboczu do latania. Niepokoiły mnie tylko cyferki oznaczające siłę wiatru, czy zawodnicy przyjadą?

Mistrzostwa Polski – dzień przed

Czwartek był pięknym, prawie bezwietrznym dniem. Cały czas przygotowywałem się do przyjęcia zawodników i dopinałem wszystko na ostatni guzik. Jak się później okazało życie i tak pisze własne scenariusze. Wieczorem do Karpacza zaczęli zjeżdżać pierwsi zawodnicy. Janek, Paweł, Piotrek, Andrzej z Gdańska, a także Leszek i Piotrek ze Szczecinka. Po zakwaterowaniu spędziliśmy wieczór na gadulstwie przy piwie i ciasteczkach.

Mistrzostwa Polski – dzień 1

W piątek spotkałem się z sędziami na umówionym  miejscu o godzinie 8 rano. Na zawody przybyło 11 zawodników dodatkowych 4 zapowiedziało, że dojadą w sobotę. Niestety zbocze spowijała gęsta mgła. Wszędzie na trawie zawieszone były krople osiadającej mgły tak, że spacer po zboczu bez odpowiedniego obuwia dawał odczucie brodzenia w rzece. Niemniej przygotowaliśmy sprzęt i czekaliśmy, aż mgła się podniesie.  Nastąpiło to ok. 11:00, teraz jeszcze siła wiatru, która tylko na chwilę przekraczała 3 m/s. Nie można było rozgrywać zawodów, co jednak nie przeszkadzało nam latać.


Przed startem

Około 13:00 dla wychłodzonych czekaniem zawodników zostały zaserwowane pyszne, a przede wszystkim gorące kiełbaski z grilla. Po posiłku czekaliśmy jeszcze do godz. 15, jednak wiatr nie dał nam szansy na rozpoczęcie zawodów. Pozostało więc zwolnienie zawodników z obowiązku oczekiwania na rzecz zwiedzania naszego pięknego regionu. Tak więc kilku zawodników udało się na zwiedzanie nieczynnej już sztolni po kopalni uranu w Kowarach, część do Parku miniatur a reszta do swych kwater.

Wieczorem osoby przebywające w Karpaczu za moja namową udały się do gospody „U Petiego” gdzie zaserwowano nam pyszne pierogi „Urzekająco jarski”, „Przekonująco mięsny”, „Kusząco sycący” oraz „Delikatnie orientalny”. Nasz mini bankiet trwał 2 godziny, po czym wróciliśmy na kwaterę i tam dalej kontynuowaliśmy rozmowy.

Mistrzostwa Polski – dzień 2

Dziś wyznaczyłem porę spotkania nieco później. Razem z Krzyśkiem i Darkiem spotkaliśmy się tuż przed 9, gdyż Przełęcz Kowarska, tak jak wczoraj, tonęła we mgle. Wiatr jednak był zdecydowanie mocniejszy niż zapowiadane 3 metry. Przygotowaliśmy sprzęt i po około godzinnym oczekiwaniu naszym oczom ukazała się przepiękna Kotlina Jeleniogórska w pełnej jesiennej szacie.


Wiatromierz kręcił się żwawiej niż wczoraj

Zawody rozpoczęliśmy po godzinie 10:30 przy wietrze przekraczającym 4 m/s. Wbrew obawom niektórych zawodników, po wczorajszych lotach okazało się, że zbocze nie jest straszne i między bajki można włożyć opowieści o drzewach w które można uderzyć na wiele sposobów. Ba… Wielu było wręcz zachwyconych przepięknymi widokami i warunkami do uprawiania naszej dyscypliny sportowej. Już w pierwszej rundzie czasy były dobre, jak na warunki w których lataliśmy i schodziły poniżej pięćdziesiątki, a gdy wiatr przyspieszył po 2 rundzie czasy zaczęły oscylować wokół 40 sekund.

Zawody przebiegały bardzo sprawnie. Prawie nie było problemów z lądowaniem, chyba że za problem uznać takie noszenie, że piloci przelatywali lądowisko i musieli ponawiać podejście do lądowania, bo warunki „za dobre” były.


FS 5 Jurka podczas podejścia do lądowania

W czasie kolejnych rund systematycznie spadała temperatura z początkowych 12-15°C do 7-8. Powodowało to szybkie wychłodzenie organizmów, więc gdy na stoku pojawił się gorący bigos, to na przerwę nie trzeba było nikogo namawiać. Po półgodzinnej przerwie wróciliśmy do rozgrywania zawodów.

Tego dnia w ciągu 6 godzin rozegraliśmy 10 rund. W szóstej rundzie Paweł Borkowicz ustanowił najszybszy lot tych zawodów i rekord zbocza! jego czas to 39,23 sek. Świetny lot Pawle! Pod koniec wiatr osiągał nawet 10 m/s, co przy prognozach 3-4 metrowych potwierdza trafny wybór miejsca zawodów. Mam nadzieję, że uda mi się rozegrać kolejne imprezy w tym miejscu.

Co do mnie to muszę powiedzieć, że to chyba nie był mój dzień. Z początku szło mi dobrze, lecz potem górę wzięło zdenerwowanie i zacząłem popełniać seryjnie błędy w 4, 5, 6 i 7 rundzie. Zdecydowanie najlepiej latał Jurek, Andrzej i Paweł, nie popełniali błędów i latali równo. To zaowocowało ich dobrym wynikiem. Na uwagę zasługuje też Wojciech Drzymała, który niedawno pojawił się w naszym środowisku, a już uzyskuje świetne rezultaty.

Mistrzostwa Polski – dzień 3

Wczorajszy udany dzień nastawił mnie bardzo optymistycznie pod względem pogodowym. O godzinie 9 zameldowałem się na zboczu pokrytym mglą, lecz wiatr wiał z prędkością 4,5 m/s. Rozpoczęliśmy więc przygotowania do lotów i czekaliśmy na podniesienie sie mgły. Kiedy jednak to nastąpiło wiatr zwolnił i ledwo dowiewał do 3 metrów, stąd po godzinie 12 zdecydowałem o zakończeniu imprezy.


Zdjęcie zawodników na tle Kotliny Jeleniogórskiej

Mistrzostwa Polski F3F 2018 – tabela wyników

Mistrzem Polski został po raz kolejny Jerzy Mataczyno (1000 pkt.), I Vicemistrzem Polski został Paweł Borkowicz (987 pkt.), a II Vicemistrzem Polski Andrzej Kłusek (972 pkt.), wszyscy z Aeroklubu Wrocławskiego. Serdecznie gratulujemy. Ja z wynikiem 926 pkt. zająłem 7 miejsce.


Zwycięzcy od lewej: 2. Paweł Borkowicz, 1. Jerzy Mataczyno, 3. Andrzej Kłusek

Pozdrawiam,

Bogusław

  4 komentarze do “Mistrzostwa Polski F3F 2018 rozegrane”

  1. Do Karpacza zajechalem b. wczesniej korzystajac z cudownej pogody. W Karpaczu za czasow stanu wojennego prowadzilem zimowisko ale obecnie ta miejscowka jest BAJECZNA. Spalem u Bogusia przy szumie Łomnicy w domu rozplywał sie przygotowywany bigos . Rano udalem sie na Przełęcz przywitalem sie z kolegami i jako ,że czekalismy długo za pogodą udalem sie do córki / 1 godz jazdy/ ,ktora przyleciala z Londynu. Mialem zamiar wrocić nazajutrz ale mialem przygodę podczas jazdy- dobrze ,ze skonczyła sie szczęśliwie . Bogus dziekuję z goscinę na pewno odwiedzę Ćię niejednokrotnie…latem wczesnym latem musi być a Karpaczu przepieknie…

  2. Wiatr był dokładnie taki jak w prognozach.
    A drzewa z lewej odłożyliśmy między bajki, ponieważ mocno od nich odsunąłeś bazy 😉
    Zawody były bardzo fajne. Dzięki Bogdan!

    • Moim zdaniem był mocniejszy, prognozy nie pokazywały 10 metrów, a to duże przesunięcie to 3 i pół kroku… Choć miałem inne wrażenie, to jednak cieszę się, że Ci się podobało.
      pozdrawiam,
      Boguś

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest niemożliwe.