Lip 192011
 
img_5214

Przez pierwsze dwa tygodnie lipca pogoda nie była dla nas zbyt łaskawa. Były deszcze, cisza, znów deszcze, upały większe i trochę lżejsze. Na przyzwoite warunki do latania musieliśmy czekać aż do niedzieli, gdy wiatr zlitował się nad nami wiejąc 6m/s z południa.

Na górce pojawił się Kamil i rozesłał wici do Darka, Bogusława, Piotra i Marcina. Jako pierwszy też w powietrze wzbił się Ascot Kamila, który pobimbał sobie z wiatrem. Potem po kolei startowali Darek, Piotr i Marcin. Jako ostatni zameldował się Bogusław z Tangą.

Powietrze tego dnia, choć wspomagane termiką, nie było do końca przewidywalne. Bywały momenty, że model po prostu spadał, jakby powietrze było dziurawe.  Emocje towarzyszące tym chwilom były nie do opisania. Najlepiej w tych trudnych warunkach radzili sobie Kamil i Darek. Bogusław po zaliczeniu takiej emocjonującej powietrznej „pustki”, po wylądowaniu zrobił sobie dłuższą przerwę na uspokojenie myśli. Piotrek i Marcin na wysokości wyciskali swoimi piankami z termiki ile się dało.

Na zboczu w Jeżowie Sudeckim mieliśmy też gościa z odległego Rzeszowa. Jego dwu metrowy modelik dzielnie stawiał czoło szkwałom i turbulencjom niesionym przez wiatr po zboczu.  Gościliśmy też kilku seniorów modelarstwa, którzy z rozrzewnieniem wspominali dawne lata. Zaś na lądowisku „kitowcy” próbowali swych sił jeżdżąc na swych czterokołowych deskach wzdłuż wschodniego zbocza w górę i w dół.

Ogółem w powietrze wzbiło się 7 modeli: 2 Ascoty, Big Bird, Dingo, Tanga oraz Fox i Easy Glider w wersji elektro. Dzień na pewno należy do udanych, zwłaszcza po 14-dniowym przestoju.

  • img_5169
  • img_5170
  • img_5171
  • img_5172
  • img_5173
  • img_5174
  • img_5176
  • img_5177
  • img_5178
  • img_5179
  • img_5180
  • img_5181
  • img_5183
  • img_5184
  • img_5185
  • img_5186
  • img_5187
  • img_5188
  • img_5190
  • img_5192
  • img_5193
  • img_5194
  • img_5195
  • img_5196
  • img_5197
  • img_5198
  • img_5199
  • img_5200
  • img_5201
  • img_5202
  • img_5203
  • img_5204
  • img_5205
  • img_5206
  • img_5207
  • img_5208
  • img_5209
  • img_5210
  • img_5211
  • img_5212
  • img_5213
  • img_5214
  • img_5215
  • img_5216
  • img_5217
  • img_5219
  • img_5220
  • img_5221
  • img_5222
  • img_5225
  • img_5226
  • img_5227
  • img_5228
  • img_5229
  • img_5230
  • img_5231
  • img_5232
  • img_5233
  • img_5234
  • img_5235
  • img_5236
  • img_5237
  • img_5238
  • img_5239
  • img_5240
  • img_5241
  • img_5242
  • img_5243
  • img_5244
  • img_5245
  • img_5246
  • img_5247
  • img_5249
  • img_5250
  • img_5251
  • img_5252
  • img_5253
  • img_5255
  • img_5256
  • img_5257

  Jeden komentarz do “Niedzielny prezent od pogody”

  1. Korzystając z pogody oraz sporej grupy gapowiczów po 19 zażyliśmy nieco innej adrenaliny czyli kombacik. Dwie P-40 oraz Kamilowy mustang wzbił się w powietrze.
    Walka była ostra szczególnie jak leciało się z wiatrem.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest niemożliwe.