Puchar Karkonoszy F3F 2017
Lis 272011
 

Dzisiejszy dzień zaskoczył chyba wszystkich. Po wielu mroźnych dniach przyszedł piękny, słoneczny, a co najważniejsze ciepły i wietrzny dzień. Od rana więc szykowałem się, aby przewietrzyć swoje modele.

Około południa wyruszyłem, by sprawdzić warunki w Jeżowie Sudeckim na zboczu zachodnim. Kiedy dotarłem na miejsce okazało się, że wiatr wieje z prędkością ok. 6 m/s z kierunku od SW do W, przy czym jest dość zmienny i porywisty. Uderzenia wiatru przekraczały 8 metrów. Temperatura 13,5°C, normalnie wiosna! Szybciutko składam moją Tangę i w powietrze.

W powietrzu jest wspaniale. Nosi na całej szerokości zbocza. Słońce nisko nad horyzontem nie przeszkadza w lataniu. Model tnie powietrze jak brzytwa. Silny wiatr przenika jednak pod ubranie. Chyba za lekko się ubrałem. Dzwonie do chłopaków, żeby ściągnąć ich na górkę, lecz oni… są już na lotnisku z kombatami.

Gdy wiatr wychłodził moje nogi składam szybowca i jadę na lotnisko zobaczyć się z przyjaciółmi. Na lotnisku jest Kamil, Rafał, Piotrek z rodziną, Marcin i inni. Wszyscy latają swoimi piankowcami z tasiemkami. Po chwili wyciągam swojego P-40 i w górę. Na lotnisku wiatr jest słabszy i równomierny, ale mimo to modele zawracające z wiatrem przekraczają barierę dźwięku :). Oczywiście w powietrzu w tych warunkach miało miejsce kilka spektakularnych zderzeń. Śmiechu było co niemiara. Wszystko to, co tam sie działo opisał Rafał w poprzednim poście.

Gdy wylatałem swoje baterie pożegnałem się z chłopakami i wróciłem na zachód słońca do Jeżowa Sudeckiego.

Tym razem wiatr wiał równo z zachodu. Słońce właśnie znikało za Śnieżnymi Kotłami. Na tle niebiesko-złoto-czerwonego nieba poprzecinanego białymi smugami odrzutowców moja Tanga wyglądała naprawdę majestatycznie. Latałem do momentu, gdy wszystko zaczęło szarzeć. Szkoda tylko, że nie mogłem robić zdjęć. Tak się śpieszyłem polatać, że aparat fotograficzny został w domu 🙁

pozdrawiam,

Bogusław

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest niemożliwe.