Gru 102011
 
dsc_2722

Nikt z nas nie przypuszczał, że nasze ostatnie spotkanie tak naprawdę nie będzie ostatnim w tym roku. Ba, nikt nie wie, czy to dzisiejsze ostatnie jest…

Dziś spotykamy się po godzinie 13 tam, gdzie zawsze. Nasza jedyna lecz niezawodna góra znów kusi nas swoimi przepięknymi zboczami. Stawia się Rafał z Tangą, Kamil ze Stingerem, Ja z Tangą, Gerard ze swoim ASW, Tomek i bohater dzisiejszego dnia Marcin ze swoim Starlingiem od Kwarcińskiego.

Jako, że jestem pierwszy na zboczu testuję warunki moją Tangą. Wiatr wieje z zachodu, z siłą 3 m/s, ale szybko wzrasta do 6 m/s. Temperatura, cóż, aż 6 stopni. Jak na tę porę roku rewelacja. Zbocze nosi na całej długości, wiec można skupić się na wywijaniu koziołków. Nie sądziłem, że będzie tak fajnie, okutany w zimowe spodnie kurtkę i szalik czerpie całymi garściami przyjemność z latania.

Po chwili ląduje. Łatwiej byłoby grabkom sterować modelem niż mi. Wkładam ręce do kieszeni. Po dwóch minutach powraca czucie w palcach, ale emocje są takie, że nie zwracam na to uwagi. Teraz Kamil rzuca swój nowy nabytek. Stinger lata bardzo ładnie. Jest to model „dzielny”, o dużej przenikalności pod wiatr i doskonale wznoszący się. Vaclav znów odstawił kawał dobrej roboty. Z twarzy Kamila przez cały czas lotu banan nie znikał, a po wylądowaniu pytał wszystkich „Jak się podobało?”, a wszyscy „Podobało się!”.

Po Kamilu Rafał testował to, co dzieje się w powietrzu. Jego Tanga śmigała, aż miło. Zakręty na pełnym gwizdku i zawroty z przewrotem, to naprawdę musiało go cieszyć.Jednak wszyscy czekaliśmy na następnego pilota.

Marcin, po długich przygotowaniach stwierdził, że już czas ulotnić Starlinga. Oblot przeprowadził Rafał, a asystował mu Kamil. Starling lata bardzo poprawnie. Rozpiętość 2m i długość 1,11m czynią go najmniejszym szybowcem w naszym gronie. Nie liczymy tu oczywiście pianek, choć te potrafią mieć większe rozpiętości. Po sprawdzeniu modelu stery zostały przekazane w ręce Marcina i ten kontynuował już lot do końca. Lądowanie odbyło się z wiatrem, gdyż warunki zupełnie przygasły.

Tego dnia jeszcze kilka razy wbijaliśmy się w powietrze. Marcinowi życzymy tyle samo udanych lądowań co startów. Chyba przybędzie nam nowy zawodnik w naszej drużynie F3F.

Bogusław

  • dsc_2633
  • dsc_2634
  • dsc_2635
  • dsc_2636
  • dsc_2637
  • dsc_2638
  • dsc_2639
  • dsc_2640
  • dsc_2641
  • dsc_2642
  • dsc_2644
  • dsc_2645
  • dsc_2646
  • dsc_2647
  • dsc_2649
  • dsc_2650
  • dsc_2651
  • dsc_2652
  • dsc_2653
  • dsc_2654
  • dsc_2655
  • dsc_2656
  • dsc_2657
  • dsc_2658
  • dsc_2659
  • dsc_2660
  • dsc_2661
  • dsc_2662
  • dsc_2663
  • dsc_2664
  • dsc_2665
  • dsc_2666
  • dsc_2667
  • dsc_2668
  • dsc_2669
  • dsc_2670
  • dsc_2671
  • dsc_2672
  • dsc_2673
  • dsc_2674
  • dsc_2675
  • dsc_2676
  • dsc_2677
  • dsc_2678
  • dsc_2679
  • dsc_2680
  • dsc_2681
  • dsc_2682
  • dsc_2683
  • dsc_2684
  • dsc_2685
  • dsc_2686
  • dsc_2687
  • dsc_2688
  • dsc_2689
  • dsc_2690
  • dsc_2691
  • dsc_2692
  • dsc_2693
  • dsc_2694
  • dsc_2695
  • dsc_2696
  • dsc_2697
  • dsc_2699
  • dsc_2700
  • dsc_2701
  • dsc_2703
  • dsc_2704
  • dsc_2706
  • dsc_2707
  • dsc_2708
  • dsc_2709
  • dsc_2711
  • dsc_2715
  • dsc_2716
  • dsc_2717
  • dsc_2718
  • dsc_2719
  • dsc_2720
  • dsc_2721
  • dsc_2722
  • dsc_2723
  • dsc_2724
  • dsc_2725

  2 komentarze do “To grudniowy dzień oblotu”

  1. A Tanga moja w powietrzu szyyybko szybuje i Stingera Twojego niedługo poturbuje ;p

  2. Co ja mogę powiedzieć a no tyle że w swoim hangarze mam 4 cacka
    i każde cacko z pod ręki Vacka .
    Mam dwa Ascoty bo zajefajne to samoloty ,
    mam super dingo co zapiernicza jak ostry ping-pong .
    Mam też stingera , co lepszy jest nawet od frycstajlera.
    Więc cieszcie geby jak jeszcze możecie , i co was czeka jeszcze nie wiecie…

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest niemożliwe.