Sie 032012
 
dsc_7342

Dzisiaj razem z rodziną wybraliśmy się na wycieczkę po okolicy. W planie jest Solina i oczywiście Bezmiechowa.

Na miejsce dotarliśmy bez żadnego problemu. Bezmiechowa to jedno z tych nielicznych miejsc w Bieszczadach, do którego możesz dojechać samochodem i to na samą górę. Na szczycie jest jeden hangar wypełniony szybowcami i oczywiście duży ośrodek szkoleniowy. Nad hangarem wielki napis głosi, że jest to ośrodek Politechniki Rzeszowskiej i Politechniki Warszawskiej, a więc zupełnie nie związany z Aeroklubem Polskim.

W hangarze zaś z ciekawostek prototyp PW6, kilka PW5, Bakcyl i rarytas – jedyny na świecie, oryginalny i latający szybowiec Salamandra, wyprodukowany w 2010 roku w zakładach szybowcowych w Jeżowie Sudeckim na podstawie dokumentacji fabrycznej. Można by rzec z nowej serii.

Ale do rzeczy. Wiatr WSW-W około 3-4 m/s. Na górze spotykam kilku paraglajciarzy. Próbuję się od nich dowiedzieć, jak to zbocze pracuje przy raczej zachodnim wietrze. Dowiedziałem się tylko, że nosi raczej z prawej strony. Ponieważ jednocześnie odbywają się starty za wyciągarką szef wyszkolenia poinstruował mnie jaką przestrzeń mam do dyspozycji. Trochę się czaję. W końcu startuję. Tanga bez problemu unosi się nad zboczem. Po prawej stronie model jest delikatnie wynoszony do góry. Wracam nad zbocze i znów odlatuję w prawo, tym razem dalej. Model stopniowo nabiera dzielności. Po kolejnym nawrocie trafiam w termikę. W powietrzu krąży już kilka szybowców, a co chwilę startują i lądują kolejne. Kiedy tylko jakiś wznosi się na wyciągarce ja wracam do zbocza w stromym nurkowaniu przed nos, żeby nie stwarzać zagrożenia. Kiedy lina wyciągarki opada, a szybowiec odlatuje z nad góry znów odlatuję dalej w prawo, by korzystać z termiki i tak w kółko. Ogółem na Bezmiechowej wylatałem 45 minut.

W międzyczasie moja żona ucina sobie pogawędkę z szefem wyszkolenia – Wojtkiem Średniawą. Okazuje się, że to jej dobry kolega ze szkoły. A więc i dla mojej połowicy znalazło się coś ciekawego na tej magicznej górze. Wojtek opowiada nam o historii środka i pokazuje nam zawartość hangaru. Nasze dzieci biegają między poustawianymi w hangarze szybowcami, mają frajdę na całego. Czas kończyć już odwiedziny w Bezmiechowej. Przed nami droga do Soliny, którą też chcemy zobaczyć.

Bezmiechowa jest czynnym ośrodkiem szkoleniowym o zboczu wystawionym na wiatr SW ze znacznymi odchyłkami. Doskonale nadaje się do rozgrywania zawodów F3F. Wszystkim odwiedzącym Bieszczady z modelami polecam wizytę w tym ośrodku nawet wtedy, gdy nie wieje na ten stok.

Bogusław

  • dsc_7342
  • dsc_7343
  • dsc_7344
  • dsc_7349
  • dsc_7350
  • dsc_7351
  • dsc_7353
  • dsc_7357
  • dsc_7358
  • dsc_7362
  • dsc_7364
  • dsc_7365
  • dsc_7366
  • dsc_7367
  • dsc_7373
  • dsc_7377
  • dsc_7392
  • dsc_7409
  • dsc_7410
  • dsc_7411
  • dsc_7412
  • dsc_7414
  • dsc_7422
  • dsc_7424
  • dsc_7425
  • dsc_7427
  • dsc_7432
  • dsc_7434
  • dsc_7435
  • dsc_7436
  • dsc_7437
  • dsc_7438
  • dsc_7439
  • dsc_7440
  • dsc_7441
  • dsc_7442
  • dsc_7443
  • dsc_7444
  • dsc_7445

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest niemożliwe.