Puchar Karkonoszy F3F 2017
Lis 032012
 
dsc_9609

Dzisiaj ostatni raz w tym roku spotkaliśmy się na starcie zawodów zaliczanych do Pucharu Polski F3F 2012. Był to Puchar Beskidów, a organizatorem był Jerzy Gieruszczak.

Ponieważ zawody zostały zaplanowane na jeden dzień, w drogę postanowiliśmy wyruszyć rano i zawody zaliczyć bez nocowania. Zbiórka była wcześnie, przed 3 rano i po zapakowaniu się do samochodu Kamila ruszyliśmy w drogę. Pogoda nam sprzyjała. Mimo deszczu i wietrzyska, które pożegnały mnie w Karpaczu, to w Łomnicy było już sucho i prawie bezwietrznie. Droga upłynęła nam na spokojnej jeździe niemal wyludnionymi ulicami. Po przejechaniu niespełna 400km okazało się, że na miejscu zbiórki przy Karczmie Ochodzita, jesteśmy pierwsi.

Wiatr wiej z siłą 5 m/s z południowego zachodu i jest zimno. Zaczynam się martwić, że nie wziąłem ocieplacza. Jeśli nic się nie zmieni to na pewno zmarznę. Wkrótce przyjeżdża Michał i Arek, pojawiają się też koledzy ze Słowacji. Wchodzimy do karczmy i zamawiamy gorącą herbatę. Siedzimy i umilamy czas gadaniem. Kiedy pojawiają się organizatorzy, rozpoczynamy zapisy. Idą one bardzo sprawnie, gdyż jest prawie gotowa lista startowa. Chyba jeszcze z zeszłego roku, ale nazwiska powtarzają się w większości. Kiedy rejestracja dobiega końca udajemy się na miejsce startów. Od początku wiadomo, że kierunek wiatru nie jest dla nas korzystny, gdyż latamy na częściowo zasłoniętym zboczu. Jak się później okazało będzie to miało swoje konsekwencje.


Na Ochodzitej pogoda nam dopisała, było słonecznie i wietrznie

Na starcie stawiło się 13 zawodników z Polski i Słowacji, w tym 3 przedstawicieli naszego teamu: Rafał, Kamil i ja. Modele, którymi będą się ścigać to Stinger, Dingo, Ascot, Tanga, Ceres, Furio, Viktor Max, Hybryda, Viking, Toxic itd. Jeśli coś pominąłem to nie specjalnie. Zawody zaczynamy przy 6-8 m/s. Warunki okazują się bardzo trudne, a zbocze wymagające. Mimo tak silnego wiatru góra nie nosi, a czasy osiągane przez zawodników mają duży rozrzut. Zbocze pokrywa w dużej części obszar, na którym kotłują się rotory z położonej tuż przed nami kapliczki osłoniętej szpalerem drzew. Ustawienie baz spowodowało, że bardzo duża część zawodników nie potrafiła znaleźć recepty na trafianie w bazy, było naprawdę dużo „niedolotów”.

Po trzech kolejkach wiatr nieco słabnie i obraca się nieco w stronę południa. Organizator postanawia więc przesunąć miejsce startu. Zajmuje to około 40 minut. Niestety w tym czasie wiatr odkręca się i już pierwszy start w nowym miejscu kończy się stratą i to dość bolesną. Otóż , którego w pośpiechu wywołano na start, wypuszcza Hybrydę ale, nie włączoną. Ten z całym impetem uderzył w zbocze. Uszkodzenia były bardzo poważne i pojawiło się pytanie, czy nie wrócić na stare miejsce. Dym w dolinie przesuwał się wzdłuż zbocza, więc postanawiamy wrócić na stare miejsce. Cała operacja trwa kolejne 40 minut.

Po powrocie na poprzednie miejsce startów wiatr nasila się i zaczyna wiać ze stałą prędkością ponad 12÷15 m/s, a w szkwale osiąga 20 m/s! Wszyscy zacierają ręce licząc na lepsze osiągi, ale z silniejszym wiatrem pojawiają się silniejsze turbulencje. Latanie w tych warunkach staje się ekstremalnie trudne i niesie ze sobą duże ryzyko uszkodzenia modelu. W tych warunkach rozgrywają się następne rundy. Niestety nie ma kolejki bez emocjonujących lądowań, lub jak kto woli katastrof. Witek dwa razy ląduje na plecach, po drugim uszkadza serwo i w trzecim locie przelatując spektakularnie nad sędziami i widzami na wysokości 1 metra, z dużą dozą szczęścia spada płasko na zawietrznej zbocza nie ponosząc poważniejszych strat. Moja Tangę wiatr poderwał z wysokości 20 cm na 2 metry o z całym impetem wbił skrzydłem w zbocze, po czym przełamał końcówkę skrzydła. Zbocze, choć porośnięte trawą było na tyle trade, że miałem kłopoty w wyrwaniem końcówki skrzydła z gleby i musiałem się porządnie zaprzeć. Po tym wypadku z dalszych startów zrezygnował Michał, ratując się przed stratą modelu. Na końcu na starcie pozostało już tylko 5 największych twardzieli tego dnia: Ryszard Miskiewicz, Rafał Wiaderek, Kamil Chipczyński, Wojtek Byrski i Andrzej Kłusek.

Tabela wyników Puchar Beskidów 2012

Tabela Wyników Puchar Beskidów 2012 Open

Zawody zakończyły się po odegraniu 10 rund. Zawody zdecydowanie wygrał Wojciech Byrski z wynikiem 8182 pkt, który dzisiaj latał najrówniej. Drugie miejsce zajął Kamil Chipczyński z wynikiem 7862 pkt. Trzecie miejsce z wynikiem 7833 zajął Andrzej Kłusek. Rafał już drugi raz w tym sezonie zajmuje 4 miejsce. Ja jestem 7.  W zawodach nie zgłoszono żadnego protestu.


Na zdjęciu od lewej: Andrzej Kłusek, Wojciech Byrski i Kamil Chipczyński
przed nimi Michał Skarwecki, a z tyłu po lewej Jerzy Gieruszczak – organizator zawodów

Puchar Beskidów przeszedł już do historii. Na pewno były to zdecydowanie lepsze zawody, niż w zeszłym roku. Mimo, że aż dwukrotnie odkładane, pogoda dopisała organizatorom i zawodnikom pozwoliła zdobyć kolejne punkty do Pucharu Polski. Była to ostatnia impreza w tym roku.

Podsumowując sezon 2012 należy do udanych. Pomimo małej ilości imprez zaliczanych do Pucharu Polski wszystkie zawody udało się rozegrać. Miejmy nadzieję, że w następnym sezonie zawodów będzie jeszcze więcej.

Bogusław

  • dsc_9483
  • dsc_9484
  • dsc_9485
  • dsc_9486
  • dsc_9488
  • dsc_9490
  • dsc_9491
  • dsc_9492
  • dsc_9493
  • dsc_9494
  • dsc_9495
  • dsc_9496
  • dsc_9497
  • dsc_9499
  • dsc_9500
  • dsc_9501
  • dsc_9502
  • dsc_9503
  • dsc_9504
  • dsc_9505
  • dsc_9506
  • dsc_9507
  • dsc_9508
  • dsc_9509
  • dsc_9510
  • dsc_9511
  • dsc_9512
  • dsc_9514
  • dsc_9515
  • dsc_9517
  • dsc_9519
  • dsc_9520
  • dsc_9522
  • dsc_9523
  • dsc_9529
  • dsc_9530
  • dsc_9531
  • dsc_9532
  • dsc_9533
  • dsc_9537
  • dsc_9538
  • dsc_9539
  • dsc_9540
  • dsc_9542
  • dsc_9543
  • dsc_9544
  • dsc_9545
  • dsc_9546
  • dsc_9547
  • dsc_9548
  • dsc_9549
  • dsc_9550
  • dsc_9551
  • dsc_9552
  • dsc_9553
  • dsc_9554
  • dsc_9555
  • dsc_9556
  • dsc_9557
  • dsc_9558
  • dsc_9559
  • dsc_9560
  • dsc_9561
  • dsc_9562
  • dsc_9563
  • dsc_9564
  • dsc_9565
  • dsc_9566
  • dsc_9567
  • dsc_9568
  • dsc_9569
  • dsc_9570
  • dsc_9571
  • dsc_9572
  • dsc_9573
  • dsc_9574
  • dsc_9575
  • dsc_9576
  • dsc_9577
  • dsc_9578
  • dsc_9579
  • dsc_9580
  • dsc_9581
  • dsc_9583
  • dsc_9584
  • dsc_9585
  • dsc_9586
  • dsc_9587
  • dsc_9588
  • dsc_9590
  • dsc_9592
  • dsc_9593
  • dsc_9594
  • dsc_9598
  • dsc_9599
  • dsc_9601
  • dsc_9602
  • dsc_9603
  • dsc_9605
  • dsc_9607
  • dsc_9609
  • dsc_9610
  • dsc_9611
  • dsc_9612
  • dsc_9613
  • dsc_9615
  • dsc_9616
  • dsc_9618
  • dsc_9620
  • dsc_9621
  • dsc_9650
  • dsc_9651
  • dsc_9653
  • dsc_9654
  • dsc_9655
  • dsc_9656
  • dsc_9657
  • dsc_9658
  • dsc_9659
  • dsc_9660
  • dsc_9661
  • dsc_9662

  Jeden komentarz do “Puchar Beskidów rozegrany!”

  1. Super impreza podziękowania dla organizatorów spisali się na 5 ! . Tym razem wiatr nie sprawił zawodu wiało mocno i chwilami bardzo turbulentnie . Modele zachowywały się nieprzewidywalnie i wielu kolegów poniosło straty w sprzęcie . Dobrze że to ostatnia impreza sezony będzie czas na naprawy i oddech . Przyszły sezon zapowiada się bardzo bogato . Oby wiatr i chęci dopisały !
    Gratulacje dla wszystkich uczestników
    Kamil

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest niemożliwe.