Kwi 132013
 
2013-04-13-15-01-02

Na zachodnie nie da się wjechać. Zostawiam auto na zakręcie i rozkładam model. Za chwilę przyjechał Marcin. Nie czekając aż się rozłoży ruszam na zbocze z nadzieją, że chwilę polatam, bo na horyzoncie widzę ścianę wody.

Niestety, gdy już biorę nadajnik do ręki zaczyna lać. Zdążyłem jedynie ubrać model w pokrowce. Marcin przeczekał ulewę z drobnym gradobiciem w aucie. Ja ledwo stoję, gdyż w trakcie ulewy wiatr sięgał ok 20m/s. Po 10 minutach wychodzi słońce a wraz z deszczem zniknął gdzieś wiatr… Z 20 zrobiło się zaledwie 2m/s.

Wyciągam balast i latam pod nosem. W międzyczasie przychodzi Marcin i wrzuca Flinga. Na ten model warunki są idealne. Na zbocze swoją terenówką przyjechał również Gerard. Wiaterek wzmaga się do 4-5m/s. Latamy na zmianę. Po godzinie wiatr zmienia kierunek na południowy, a jego siła słabnie, by po 30 minutach odwrócić się o prawie 180 stopni i dmuchać ponad 15m/s.

Pierwszy sytuację wykorzystał Marcin, później Gerard i ja. Początkowa zabawa przerodziła się w niezły hardcore, gdyż pojawiła się niesamowita turbulencja rodem z Ochodzitej. Zaczęła się niezła jazda i prawdziwa walka o przetrwanie, balast przewalał się w komorach. Po kilku ostrych lotach chłopaki mają dość. Ja walczę do końca, niemal do ostatniej chwili, gdyż na horyzoncie pojawiła się kolejna ściana wody. Ląduję i pakuję się dosłownie w ostatniej chwili, rzucam się w stronę terenówki. Gerard podrzuca mnie na dół do mojego auta. Na dzisiaj starczy.

Od 3 dni warunki stały się przyjazne F3F’owi. To bardzo dobrze, gdyż za tydzień zawody, a prognozy są bardzo, ale to bardzo optymistyczne.

 

Rafał.

  • 2013-04-13-14-36-37
  • 2013-04-13-14-36-44
  • 2013-04-13-14-36-51
  • 2013-04-13-14-37-09
  • 2013-04-13-14-37-14
  • 2013-04-13-14-37-19
  • 2013-04-13-14-37-30
  • 2013-04-13-14-37-35
  • 2013-04-13-14-37-58
  • 2013-04-13-14-39-00
  • 2013-04-13-14-39-07
  • 2013-04-13-14-39-14
  • 2013-04-13-14-51-41
  • 2013-04-13-14-51-46
  • 2013-04-13-14-51-55
  • 2013-04-13-14-52-16
  • 2013-04-13-14-59-45
  • 2013-04-13-14-59-52
  • 2013-04-13-15-00-02
  • 2013-04-13-15-00-20
  • 2013-04-13-15-00-34
  • 2013-04-13-15-00-41
  • 2013-04-13-15-00-52
  • 2013-04-13-15-00-58
  • 2013-04-13-15-01-02
  • 2013-04-13-15-01-18
  • 2013-04-13-15-01-26
  • 2013-04-13-14-38-18

  2 komentarze do “Z niewinnego metra w hardkorowe 15”

  1. Deszczyk, słonko, wiaterek i ….. znowu deszczyk i….słonko i…. Wiaderek latał między kropelkami deszczu. Co my się dziś nalatali to poezja.
    Dziś sprawdziło się przysłowie „Pogoda jak kobieta, zmienną jest”

  2. Na Rusku nie było gorzej a nawet lepiej, bo wiało narastająco 😉 Zaczęło od 7miu skończyło na 16tu. Potem padało.
    U mnie zawody zapowiadają sie z wiaterkiem 😉 i na mokro 😐

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest niemożliwe.