Wrz 072013
 
dsc_3726

Dziś na stoku działo się bardzo dużo, a nawet o wiele więcej, niż byśmy chcieli.

Tak, jak ustalono wczoraj stawiliśmy się na odprawę pod wyciągiem o godzinie 9. Poszliśmy bez modeli, bo dobrze znaliśmy prognozę pogody. Na odprawie dowiedzieliśmy się jednak, że na górze wieje stabilnie 4 m/s, więc wszyscy mają wjeżdżać na górę i będziemy dziś latać. Wszyscy więc, jak jeden ruszyli o modele i po kilkunastu minutach siedzieliśmy już w wagonikach kolejki linowej.

Przemarsz poszedł nam sprawniej, niż wczoraj. Pierwszy na miejscu był Kamil i wszyscy rozłożyliśmy się koło niego. Składanie modeli też poszło bardzo sprawnie i pozostało tylko czekać na rozpoczęcie lotów.

Po krótkiej odprawie nastąpił testowy lot i na start został wywołany nr 2, czyli Adam. Ten lot nie należał do udanych. Mimo dobrego wyrzutu Kamila Adam leciał bardzo nerwowo, co od razu odbiło się na czasie. Później okazało się, że model był ustawiony na bardzo silny wiatr.


Adam podczas pierwszego startu zawodów

Następnym naszym pilotem, który leciał z kolei był Rafał. Trafił w dobre warunki, jak na ten dzień i jego lot był dobry, choć uważam, że mógł być lepszy. Rafał strasznie się zestresował i może to wpłynęło na jego wynik. Latał jakby nie swoim stylem, choć czas, który uzyskał wcale nie był najgorszy.

Teraz czas na Andrzeja. Rysiek wyrzucił mu dość mocno model i uzyskał dobrą wysokość startową. Po rozpoczęciu biegu leciał spokojnie i równo przez cały czas, nie popełniając błędów. Jego czas to niecałe 65 sekund i był zbliżony do czasu Rafała.

Do tej pory nieliczni piloci osiągali czas poniżej minuty. Potem do głosu doszedł Rysiek. Po starcie jego Stinger od razu zaczął mocno nabierać wysokości. Wszyscy wiedzieli już wtedy, że ma szanse na dobry wynik, bo trafił w termikę. Kiedy zawrócił w kierunku bazy pozostało nam tylko patrzeć, jak jego model tnie powietrze. Przyśpieszał z zakrętu na zakręt i lot zakończył fantastycznym czasem 51,65. To była prawdziwa poezja. Po locie wszyscy piloci bili brawo.


Rysiek w czasie swojego lotu

Po kilku kolejnych lotach przyszła kolej Kamila, Którego pomocnikiem był Richard Kohl. Po starcie model nabrał wysokości i rozpoczął lot na czas. Po trzecim zawrocie wiatr osłabł na tyle, że zasygnalizowano możliwość poprawki. Kamil zdecydował kontynuować lot i była to słuszna decyzja. Model leciał w termice równo, lecz na ósmej bazie termika zgasła i Stinger leciał już tylko rozpędem. Generalnie lot dobry, zbliżony czasem do Andrzeja i Rafała. Wszyscy trzej w grupie 64+.

Warunki jednak stopniowo słabły. Pojawia się coraz więcej poprawek, a przerwy w lotach są coraz dłuższe. Teraz czekamy na lot Jurka. Lecz czekanie nie przebiegało tak, jak chcieliśmy. Nagle od Kamila dowiadujemy się, że koledzy z Czech powiedzieli mu, że Rysiek dostał zero za lot. Zaniepokojeni idziemy sprawdzić tą zła wiadomość. Niestety okazuje się, że jest to prawda. Podobno jeden z sędziów słyszał, jak pomocnik Ryśka, którym był Andrzej mówi do niego, że jest na ósmej bazie. Jest to tyle dziwne, że: 1. Andrzej, jako najbardziej doświadczony z nas doskonale wie, że nie można nic mówić do zawodnika, 2. Andrzej odszedł  za plecy sędziów, więc nie widzieli, kto  to mógł powiedzieć, 3. oficjalnie nie poinformowano zawodnika, że dostał zero za lot.. Nasze rozmowy z sędziami nie doprowadziły do niczego. Sędziowie konsekwentnie tkwią na stanowisku, że 0 się należy. Sprawa jest tym bardziej dziwna, że informacja dotarła do nas przez przypadek po 2 godzinach.

Nie tylko my jesteśmy oburzeni takim obrotem sprawy. Z wielu stron słyszymy komentarze, że to nie jest w porządku i tak nie powinno być. Rysiek zrobił jak do tej pory najlepszy czas zawodów, a tu taki zonk! Nikt z zawodników nie rozumie, dlaczego tak się stało. Z resztą nie tylko to jest dziwne. Już w czasie czekania na warunki do lotów rozpoczęto zwijanie sprzętu pomiarowego, schowano część tablicy pomiarowej i rozmontowano wiatrowskaz. Rafał latał jeszcze pół godziny i, jak twierdzi, były warunki do latania.


Góra Zwolen pokonała dziś Ryśka

Zjeżdżamy na dół zniesmaczeni. Ostania grupa w międzyczasie anulowana, więc jutro znów będą lecieć, jeśli w ogóle będą. Zobaczymy, co jutro nam przyniesie. Póki co siedzimy ze Słowakami, pijemy piwo i gwarzymy o wszystkim i o niczym,  bo bankietu też nie ma.

Bogusław

  • dsc_3593
  • dsc_3594
  • dsc_3595
  • dsc_3596
  • dsc_3597
  • dsc_3598
  • dsc_3599
  • dsc_3600
  • dsc_3601
  • dsc_3602
  • dsc_3603
  • dsc_3604
  • dsc_3605
  • dsc_3606
  • dsc_3608
  • dsc_3609
  • dsc_3610
  • dsc_3611
  • dsc_3612
  • dsc_3613
  • dsc_3614
  • dsc_3615
  • dsc_3616
  • dsc_3617
  • dsc_3618
  • dsc_3619
  • dsc_3620
  • dsc_3621
  • dsc_3622
  • dsc_3623
  • dsc_3624
  • dsc_3625
  • dsc_3626
  • dsc_3628
  • dsc_3629
  • dsc_3633
  • dsc_3634
  • dsc_3635
  • dsc_3636
  • dsc_3637
  • dsc_3638
  • dsc_3639
  • dsc_3640
  • dsc_3641
  • dsc_3642
  • dsc_3643
  • dsc_3644
  • dsc_3645
  • dsc_3646
  • dsc_3647
  • dsc_3648
  • dsc_3649
  • dsc_3650
  • dsc_3651
  • dsc_3652
  • dsc_3653
  • dsc_3654
  • dsc_3655
  • dsc_3656
  • dsc_3659
  • dsc_3660
  • dsc_3662
  • dsc_3663
  • dsc_3670
  • dsc_3672
  • dsc_3675
  • dsc_3678
  • dsc_3679
  • dsc_3685
  • dsc_3691
  • dsc_3695
  • dsc_3696
  • dsc_3699
  • dsc_3700
  • dsc_3701
  • dsc_3702
  • dsc_3703
  • dsc_3704
  • dsc_3705
  • dsc_3706
  • dsc_3707
  • dsc_3708
  • dsc_3709
  • dsc_3711
  • dsc_3712
  • dsc_3713
  • dsc_3714
  • dsc_3715
  • dsc_3716
  • dsc_3717
  • dsc_3718
  • dsc_3719
  • dsc_3721
  • dsc_3723
  • dsc_3724
  • dsc_3725
  • dsc_3726
  • dsc_3727
  • dsc_3728
  • dsc_3732
  • dsc_3733
  • dsc_3734
  • dsc_3736
  • dsc_3737
  • dsc_3738

Slovakia F3F Open – dzień 1 Slovakia F3F Open – dzień 3

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest niemożliwe.