Wrz 082013
 
cam00160

Od kilku dni w Jeżowie nieźle dmucha. To, co wiało nad morzem przeszło do nas i to my mamy teraz radochę z ostrego latania, więc jednak prawdziwy F3F pozostanie w górach.

Wiatr z dnia na dzień coraz mocniej daje znać o sobie, by w niedzielę dmuchnąć naprawdę mocno i to z mojego ulubionego kierunku, czyli południowego z odchyłką wschodnią. Błękit nieba napawa pełnym optymizmem, zapewne będzie ostre termiczne latanie. Umawiam się z Jarkiem na srebrnej. Na szczycie górki wiatr ściąga czapkę z głów, doskonale czuć na skórze powiewy termiki, która rozbudowuje się jak szalona.

Lecę jako pierwszy, wyrzut modelu i… banan na twarzy, Czyżyk nabiera sporej wysokości, więc czas zacząć dzikie harce na jeżowskim niebie. Jarek zmobilizowany i w pełni gotowy do lotu, obiecał sobie, że dziś nie będzie używał silnika, pierwsze koty za płoty i dobry wstęp do F3F-u.

Wszystko, co dobre kiedyś się kończy, czas opuścić górę i udać się do domu. Robimy to z żalem, gdyż jeszcze solidnie dmucha, ale cóż… jest niedziela, a w domu rodzina czeka z rozpalonym grilem 😉

Marcin

  • cam00160
  • cam00161
  • cam00163
  • cam00164
  • cam00165
  • cam00166
  • cam00167
  • cam00168
  • cam00170
  • cam00171
  • cam00173
  • cam00175
  • cam00177
  • cam00178
  • cam00182
  • cam00185
  • cam00187

I jeszcze filmik:

  Jeden komentarz do “W niedzielę po kościele”

  1. Brawo chłopy! Widzę, że się nie obijaliście, zazdroszczę 🙂 W ogóle co Mistrz Europy F3F robi w Jeżowie? No chyba, że Jarek masz brata bliźniaka we Francji? 😛

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest niemożliwe.