Wrz 092013
 
dscf0662

Krótko i Ekstremalnie

Pierwszy dzień Mistrzostw Europy F3F za nami. Udało się odegrać jedną kolejkę oraz zacząć drugą. Niewiele, jednak powoli do przodu.

Dziś organizatorzy poprosili o wcześniejsze przybycie na zbocze. O 9 byliśmy już na miejscu i od razu zaczęliśmy przygotowania. Na górze warunki zupełnie przeciwne do wczorajszych, kończących Eurotour. Zimno, pochmurno i co najważniejsze bardzo wietrznie, bo średnia prędkość przemieszczającego się powietrza to około 15m/s w porywach do 18-19m/s. Naporu wiatru nie wytrzymał duży namiot obsługi zawodów. Ze względu na zapowiadane opady deszczu po bardzo krótkiej odprawie przystępujemy do startów.

Pierwszy startuje zawodnik z Danii Jesper Christensen. Jednak z powodu awarii sprzętu pomiarowego musiał przerwać lot. Adam się niecierpliwi, gdyż jest następny w kolejce a nadchodzący deszcz widać już na horyzoncie. Czas na Adama. Wyrzucam jego Freestylera. Model waży niespełna 5kg. To oznacza tylko jedno, pełny balast. Nie ma co się dziwić. Przy tej sile wiatru i pionowym wydmuchu z pół kilometrowego urwiska modele po starcie wystrzeliwały w powietrze jak korek od mocno wstrząśniętego szampana. Freestyler wygina skrzydła na każdym zakręcie. Czas Adama wynosi około 44 sekund. Nie ma problemu ze zrobieniem wysokości do lądowania. Natomiast za krawędzią zbocza pojawiają się silne rotory i duszenia, które dały o sobie znać wszystkim zawodnikom. Model Adama w czasie przyziemienia obraca się i wyrywa klapę. Siła odśrodkowa odrywa skrzydła od kadłuba. Wyglądało to groźnie. Przez 10 minut szukamy porozrzucanego balastu.


Andrzej i Adam schowani pod plandeką

Andrzej po swoim locie (42s), który przebiegł bez większych problemów pomaga naszemu juniorowi w naprawie RDS’a.

Respect załadowany do pełna w kroplach deszczu zalicza 45 sekund. Przy lądowaniu dusi niesamowicie. Końcówką skrzydła zahaczam o czubek 3 metrowej choinki i ląduję na plecach uszkadzając lekko motylka. Ryszard zalicza 49 sekundowy lot. Pierwsza kolejka skończyła się błyskawicznie. Deszcz się wzmaga. Z naszych zawodników na drugi lot udało się załapać tylko Ryśkowi (47s), który tym razem łamie nosek tuż przy natarciu. Model spadł bezwładnie wytrącony z równowagi przez rotor. Ale Stinger jest już profesjonalnie naprawiony 🙂

Kilka lotów później zawody zostają przerwane. Andrzej, Adam i ja nie zdążyliśmy polecieć w drugiej rundzie. Deszcz uniemożliwia kontynuowanie kolejki. Chowamy się do namiotów i nakrywamy sprzęt plandekami. Czekamy około dwóch godzin. Po godzinie 13 następuje zebranie i oficjalne odwołanie dzisiejszych lotów. Przemoczeni i zmarznięci wracamy do hotelu. Najlepszy czas dnia dzisiejszego to około 39 sekund.

Mistrzostwa Europy F3F – round 1

Na jutro prognozy są nieciekawe, wszystko jednak może się zmienić i może uda się chociaż dokończyć drugą kolejkę a może i zaliczyć kilka następnych.

To na razie tyle, Rafał.

Mistrzostwa Europy F3F Donovaly – rozpoczęcie Mistrzostwa Europy F3F Donovaly – dzień 2

  6 komentarzy do “Mistrzostwa Europy F3F Donovaly – dzień 1”

  1. Jeszcze prośba do Rafała, jeśli możesz to dodaj w nastepnym sprawozdaniu kto jakim modelem (modelami) lata.
    Wiemy czym wy latacie : Adam-FS4,3; Andrzej i Rysiek-Stingery; Rafał-Respect. Przypuszczam, że Plch ma Pike-a Precision, Trsek Stingera, Ruisl Rotmilana ( może też Ekstreme).

  2. W górach jesienią czy zimą pogodę przewidzieć to prawie jak wygrać totolotka 😉

  3. Prognozy na dziś (10.9) są lepsze przynajmniej jesli chodzi o opady deszczu, z wiatrem chyba słabiej również na dalsze dni ale deszcz ma się pojawić ponownie. Ciężkie fizycznie mogą być te ME.

  4. Niezły dym, szkoda że nie mają lepszego rozpoznania meteo, bo patrząc tylko pobieżnie na prognozy wiadomo było,że poleje trochę dłużej.

  5. Świetna relacja czekamy na kolejne doniesienia ze zbocza Oby wiatry wam sprzyjały i termika wyrywała trawę 😉 . Szybkich lotów i bezpiecznych lądowań .

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest niemożliwe.