Paź 142013
 
gyro

Z żyroskopem, czy bez żyro? Oto jest pytanie. Nurtująca środowisko pilotów myśl o stosowaniu żyroskopów znów wypłynęła na powierzchnię, jak plama oleju.

O zastosowaniu urządzeń ułatwiających pilotaż od kilku dni toczy się dyskusja na forum rcgroup. U nas tez nie da się uciec od tej dyskusji. Jedni twierdzą, że to pomaga, inni, że przeszkadza. Jedno jest pewne. Postępująca komputeryzacja naszego sportu jest tak pewna, jak to, że po każdej burzy jest pogoda. Miniaturyzacja już sprawiła, że nie potrzeba osobnych urządzeń stabilizujących lot, są one wbudowane w odbiorniki do modeli.  Wyobraźmy sobie taki stabilizator zintegrowany z serwem. Po prostu przechylasz je, a dźwignia zmienia swoje położenie. Niemożliwe? Zobaczymy.


Żyroskop wielkości wtyczki…

Może zabronić. Jednak sprawdzenie, czy pilot korzystał z takiego urządzenia jest praktycznie niemożliwe. Jakoś nie wyobrażam sobie komisji wypruwającej flaki z modelu pomiędzy kolejkami. To może pozwolić, na pewno uratowało to by wiele modeli lądujących w turbulencji przed stratą. Z drugiej strony zniknie umiejętność panowania nad modelem w trudnych sytuacjach, bo to załatwi automat. Sam nie wiem…

Ten artykuł nie ma służyć przekonania zwolenników gyro do rezygnacji i odwrotnie. Zdania są podzielone – to już wiemy. Ale w toczącej się dyskusji pojawił się wątek legalizacji lub nie żyroskopów w naszej konkurencji przez FAI. Dlatego też Andrzej Kłusek poprosił mnie o przygotowanie tej prostej ankiety, która w głosowaniu określi stanowisko większości zawodników w naszym kraju. Jest nas około 30 osób, które aktywnie uczestniczą w życiu F3F’u w Polsce. Czekamy więc na Wasze głosy. Wyłoniona w ten sposób decyzja zostanie przekazana delegatowi z naszego kraju do FAI, aby ten zajął odpowiednie stanowisko, gdy taka dyskusja się pojawi na międzynarodowym forum.

To tyle. Pozdrawiam i życzę bezpiecznych lądowań.

Bogusław

F3F i żyroskop

  • Tak (50%, 4 Votes)
  • Nie (50%, 4 Votes)
  • Nie wiem (0%, 0 Votes)

Total Voters: 8

Loading ... Loading ...

  2 komentarze do “F3F i żyroskop”

  1. Ja jestem zdecydowanie przeciwny. To w dużej mierze eliminuje nieprzewidywalnosc tej zabawy, co jest smaczkiem i wzmozoną emisją wielkiej dawki adrenaliny. Lot w 100% skupieniu od wyrzutu do ładowania. To jest to! Bez marginesu na błędy. A jesli trafi sie błąd to wiesz ze z Teojej winy. I nie będziesz go chciał popełnić znowu.
    Jak dla mnie to nie promowanie nowości i postępu, a jedynie wygodnictwa, średniaków i slabeuszy. Ograniczenie frajdy do minimum.
    Co za przyjemność latać bez scisnietych pośladkow przy turbulencjach, niepewnym starcie czy szalonym ladowaniu? Średnia. Latanie w termice da wiecej radości niż taka „nowoczesność”. Ja dziękuje

  2. Z całym szacunkiem dla tych którzy nie chcą żyroskopów , ja ich też nie używam , ale zabranianie tu niczego nie zmieni tym bardziej że odnalezienie elementu elektronicznego o wymiarach 3*3,5*1 mm w 3 metrowym samolocie jest tak prawdopodobne jak trafienie 6 cyferek w lotto … Tak wygląda 3 osiowy akcelerometr i żyroskop przy obecnej technologii :
    http://www.st.com/st-web-ui/static/active/en/resource/technical/document/datasheet/DM00059856.pdf
    Każdy zakaz zostanie ominięty przez sprytnych programistów i skończy się zakazem dla większości nie dla czołówki pilotów fabrycznych więc kręcimy bata na siebie mówiąc nie z postępem się nie wygra lepiej się do tego już dziś przyzwyczaić… Kamil

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest niemożliwe.