Puchar Karkonoszy F3F 2017
Sie 032014
 
dsc_8505

Wreszcie, po długiej przerwie w naszej kotlinie coś drgnęło. Powiew mocniejszego wiatru przytaszczył do Jeleniej Góry Karol, jadąc do nas w odwiedziny z Warszawy zabrał trochę wiatru do bagażnika. W sobotę wiało całkiem nieźle, dochodziło do 9 metrów, a w dziś ma być jeszcze lepiej.

Namówieni przez Darka na niedzielne latanie pakuję się i od rana wizytuję Górę Szybowcową. Za sobą mam dwa modele i zegar, lecz jestem na razie sam. Mimo wczesnej pory słońce praży niemiłosiernie. Słabe powiewy wiatru pozwalają na utrzymanie się w powietrzu, natomiast często pojawiająca się termika pozwala na zdobycie kilkudziesięciu metrów wysokości i zabawę w pikowanie. Lata się przyjemnie, choć wczoraj było niewątpliwie lepiej. Kiedy mija 9 dzwonię do Darka, gdzie jest, bo przecież to jego inicjatywa, ale okazuje się, że ma poślizg. Karol będzie może później, Rafał też, a do Kamila nie mogę się dodzwonić – ukłony dla Plus’a…

Wożę się po niebie z niewielkimi przerwami do godziny 10. W międzyczasie pogadałem z Jurkiem, który gonił gdzieś do roboty, zjadłem jabłko na złość Putinowi i zdążyłem się nieźle opalić. Około 10:30 przyjechali niemal równocześnie Darek z Karolem, i kiedy oni składali swoje modele ja wylatywałem resztki podmuchów wiatru, który zdecydowanie zaczął dążyć do zera. Po jakiejś chwili przyjechał jeszcze Zbyszek i Rafał. Potem było już tylko słońce i pogaduchy.

Czas upływał nam z początku leniwie. Wtedy Darek powiedział –  „No to ja składam elektryka…”. I choć zasady współżycia społecznego zabraniały używania elektroszybowców Darek, a później też Zbyszek nic sobie z nich nie robili i systematycznie podnosili nam ciśnienie. No cóż… Kiedyś przyjdzie nasza kolej. Od czasu do czasu próbowaliśmy swych sił w lotach swoimi szybowcami, ale powietrze było bardzo równo rozgrzane i termika praktycznie przestała istnieć.

Kiedy już nie mogłem patrzeć na to, jak śmiga „Free-spect” (nazwa pochodzi z połączenia dwóch modeli – Freestylera i Respecta) Darka postanowiłem zwinąć się do domu. W tej samej chwili pojawiła się kolejna zmiana modelarzy. Na górę przyjechał Marcin ze swoim padawanem, by szkolić go w tajemnej sztuce pilotażu. I choc pogoda była bardziej plażowa, niż modelarska miło było spotkać się z kolegami po długiej przerwie.

Bogusław

  • dsc_8459
  • dsc_8460
  • dsc_8461
  • dsc_8462
  • dsc_8463
  • dsc_8464
  • dsc_8465
  • dsc_8466
  • dsc_8467
  • dsc_8468
  • dsc_8469
  • dsc_8470
  • dsc_8471
  • dsc_8472
  • dsc_8473
  • dsc_8474
  • dsc_8475
  • dsc_8476
  • dsc_8477
  • dsc_8478
  • dsc_8479
  • dsc_8480
  • dsc_8482
  • dsc_8483
  • dsc_8485
  • dsc_8486
  • dsc_8487
  • dsc_8488
  • dsc_8489
  • dsc_8490
  • dsc_8491
  • dsc_8492
  • dsc_8493
  • dsc_8494
  • dsc_8495
  • dsc_8496
  • dsc_8497
  • dsc_8498
  • dsc_8499
  • dsc_8500
  • dsc_8501
  • dsc_8502
  • dsc_8503
  • dsc_8504
  • dsc_8505
  • dsc_8506
  • dsc_8508
  • dsc_8509
  • dsc_8510
  • dsc_8511
  • dsc_8512
  • dsc_8513
  • dsc_8514
  • dsc_8515
  • dsc_8516
  • dsc_8517
  • dsc_8518
  • dsc_8519
  • dsc_8520
  • dsc_8521
  • dsc_8522
  • dsc_8523
  • dsc_8524
  • dsc_8525
  • dsc_8526
  • dsc_8527
  • dsc_8528
  • dsc_8529

  Jeden komentarz do “Po długiej przerwie”

  1. Ale z Was brzydale bez koszulek 😉

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest niemożliwe.