Puchar Karkonoszy F3F 2017
Kwi 112015
 
dsc_2867

Wczorajszy wieczór upłynął mi pod znakiem szybkiej przeróbki Ascota. Niestety opuściła mnie bateria i na szybko musiałem znaleźć rozwiązanie. Na szczęście Paweł miał ze sobą dużą, magiczną walizkę…

Przed świtem

Kiedyś słyszałem powiedzenie modelarskie o tym, na czym polega naprawa serwa. Otóż naprawa serwa polega na tym, żeby zobaczyć, jak ląduje w koszu. Myślę, że metoda ta ma jeszcze większe zastosowanie w stosunku do baterii. Tak więc moje dwuletnie Intelecty 2/3sc wylądowały tam, gdzie czeka je już tylko odzysk, nie mylić z wyzyskiem. W każdym razie w miejsce 4 NiMH pojawił się lipol od Vteca. W magicznej skrzynce Pawła znalazła się lutownica gazowa od Dremela i regulator napięcia. Konektory miałem w swoich własnych zasobach i po 2 godzinach walki ze zmęczeniem Ascot machał już lotkami na nowo. Jedyna niewiadoma to położenie środka ciężkości, ba jakoś nikt  nas nie pomyślał o zabraniu wagi, bo i po co… CoG ustawiłem więc na oko, jutro okaże się czy dobrze.

Przebudzenie

W sobotę rano dzień znów wita nas promieniami słońca. Wydaje się, że po niebie nieśmiało przemieszczają się chmury, ale nie widać tego na okolicznej roślinności – wszystko stoi w bezruchu. Pewnie wiatr zasuwa górą, znów nie polatamy – pomyślałem. Niemniej wypoczęty udaję się z Kamilem na śniadanie. Menu jakby to samo, co wczoraj: żółty ser, szynka, parówka, jajko, jest nawet babka na deser. Dobrze, że nie z wczoraj :). Wcinamy szybko i wychodzimy się pakować. Kiedy grzebiemy się przy aucie z okna wygląda Jurek i zastanawia się na głos, dokąd tak się śpieszymy. A my silni, zwarci, gotowi czekamy na resztę.

Plan dnia

O dziewiątej Filip rozpoczyna odprawę. O dziesiątej jedziemy no miasteczka Becov, gdzie będziemy czekać na wiatr, który ma pojawić się po 13. Wczoraj też miał być wiatr – pomyślałem, ale co tam, nadzieja umiera ostatnia i patrząc na wiszące niedaleko rękawy Rany poszedłem pokręcić się po lądowisku. O dziesiątej już bez wezwania wszyscy wsiadają do swoich aut i razem przemieszczamy się na dzisiejsze miejsce lotów. Kiedy docieramy na miejsce okazuje się, że miejsce jest ogólnie fajne, tylko te drzewa za lewą bazą i zarośnięte krzaczorami lądowisko, porośnięte różami zbocze. Nie wygląda to wesoło, ale po chwili widzę, jak po trawie zasuwają organizatorzy z sekatorem i błyskawicznie robią porządek na stoku i na lądowisku. Po godzinie góra nadaję się do lotów, choć wiatru nadal niet.

Niektórzy z zawodników nie potrafią bezczynnie czekać. Co chwila ktoś wrzuca model w powietrze i korzysta z termiki, której jeszcze nie jest za dużo. Co chwila któryś z pilotów schodzi po model „nieco niżej”, ale mistrzem został Pavel ze Słowacji, który wylądował prawie 400 metrów od nas. Ja też próbuję się z tym zmierzyć, jednak po wczorajszej przeróbce coś jest nie tak. Model nie chce lecieć i dwa razy dosłownie spada. Za drugim razem uszkodziłem natarcie. Nie będę dalej z tym walczył teraz, choć trochę w siebie zwątpiłem.

No to będzie jatka

Około godziny 13, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki pojawia się wiatr, który bardzo szybko przybiera na sile. Kiedy osiąga 3 metry Filip zwołuje odprawę, na której ostrzega nas przed znajdującymi się po lewej stronie zbocza drzewami i przewodami wysokiego napięcia, choć te ostatnie są znacznie oddalone. Drzewa natomiast chętnie przyjmą każdy spóźniony z manewrem model. Rozpoczynamy starty przy czwórce, a Kamil leci jako pierwszy z nas. Zbocze jeszcze nie pracuje, w dodatku powietrze jest chłodne i czas „powala” na kolana.


Autor po udamy locie. Tak niewiele czasu, a ile radości

Ale wiatr szybko rośnie, by osiągnąć  w końcu kolejki stale 9-10 metrów. W tym czasie lecą Paweł, Andrzej i Jurek, ale to też nie są super czasy. Ja lecę pod koniec pierwszej rundy i uzyskuję czas 52 sekundy. Nie jest najgorzej, ale mogło być lepiej. Okropnie przelatywałem bazy i miałem poprawkę na bazie. Chwile po mnie leci Kamil, ale warunki znów nie są najlepsze, i znów czas nie jest najlepszy, choć w stosunku do pierwszej rundy progres jest bardzo duży.  Andrzej i Jurek lecą znacząco lepiej lecąc niewiele ponad 40 sekund, a Pawłowi też pękła pięćdziesiątka. Warunki cały czas poprawiają się i modele latają coraz szybciej. Na zbocze zaczyna napływać termika. Najlepsze są pod koniec 2 rundy i na początku trzeciej. W te warunki trafiam najpierw ja, lecąc 39,32 sek. Kamil, który leci jako następny z nas notuje jeden z najlepszych czasów tych zawodów. Jego 34,38 sek. na wielu zrobiło duże wrażenie. Paweł też w tej rundzie zanotował swój najlepszy czas na tych zawodach 42,82.

Od tej pory warunki już słabną. Jurkowi jakoś lot nie wychodzi, jest rozkojarzony i popełnia błędy. Na koniec trzeciej rundy wiatr zmienia kierunek o 15 stopni i zbocze diametralnie zmienia swoje oblicze. Niestety nie zauważam tego i  lecę znacznie przeważonym modelem, co skutkuje najgorszym czasem w rundzie. Czas Kamila też nie zachwyca. W ostatniej rundzie w zasadzie tylko Paweł zrobił to co trzeba było zrobić, polecieć dobrze. Andrzej i Jurek notują 45-ki i też nie są zachwyceni. Ja mimo, że wyjąłem 250 gram nadal miałem przeważony model, co skutkowało oczywiście 50-tką. Na dzisiaj koniec. Składamy się i wracamy do hotelu.


Daniel ze swoim uszkodzonym modelem

W czasie kiedy wiatr był najsilniejszy i porywach przekraczał 10 m/s wielu pilotów miało kłopoty z opanowaniem swoich modeli. Niedoważone modele były targane jak gazeta. Z drugiej strony nawet odpowiednio doważone modele, ale warunki zaskakujące pilotów sprawiły, że trzy płatowce z wielkim impetem wyrżnęły w glebę. Niestety jest to nieodzowna część naszego sportu. Latamy nisko i szybko. Na pewno, jako organizator naszych zawodów dostałe lekcję o bezpieczeństwie, której nie da się zapomnieć. Między zawodnikami a strefą lotów 15m to jest minimalna strefa bezpieczeństwa przy takich warunkach.

Tabela wyników Raná Open 2015 – dzień 1

Wyniki zaskakują nas wszystkich i pozytywnie i nie. Na pewno wieczorem będziemy o tym rozmawiać, może jutro da się coś poprawić. Po powrocie do hotelu szybko zbieramy się z powrotem do Sklenika. Dziś wieczorem jest bankiet. Jak zwykle zabawa jest przednia. Kto nie był niech żałuje. Szansa no kolejny taki bankiet za rok.

Bogusław

  • dsc_2782
  • dsc_2786
  • dsc_2787
  • dsc_2788
  • dsc_2791
  • dsc_2793
  • dsc_2795
  • dsc_2796
  • dsc_2797
  • dsc_2798
  • dsc_2799
  • dsc_2800
  • dsc_2801
  • dsc_2802
  • dsc_2803
  • dsc_2804
  • dsc_2805
  • dsc_2806
  • dsc_2807
  • dsc_2808
  • dsc_2810
  • dsc_2811
  • dsc_2812
  • dsc_2813
  • dsc_2814
  • dsc_2815
  • dsc_2816
  • dsc_2817
  • dsc_2818
  • dsc_2819
  • dsc_2820
  • dsc_2821
  • dsc_2822
  • dsc_2823
  • dsc_2824
  • dsc_2825
  • dsc_2826
  • dsc_2827
  • dsc_2828
  • dsc_2829
  • dsc_2830
  • dsc_2831
  • dsc_2832
  • dsc_2834
  • dsc_2835
  • dsc_2836
  • dsc_2839
  • dsc_2840
  • dsc_2844
  • dsc_2846
  • dsc_2848
  • dsc_2849
  • dsc_2850
  • dsc_2851
  • dsc_2852
  • dsc_2853
  • dsc_2854
  • dsc_2855
  • dsc_2857
  • dsc_2860
  • dsc_2861
  • dsc_2862
  • dsc_2863
  • dsc_2864
  • dsc_2865
  • dsc_2866
  • dsc_2867
  • dsc_2868
  • dsc_2871
  • dsc_2872
  • dsc_2873
  • dsc_2875
  • dsc_2876
  • dsc_2877
  • dsc_2878
  • dsc_2879
  • dsc_2880
  • dsc_2882
  • dsc_2884
  • dsc_2885
  • dsc_2886
  • dsc_2887
  • dsc_2888
  • dsc_2889
  • dsc_2890
  • dsc_2891
  • dsc_2892
  • dsc_2893
  • dsc_2894
  • dsc_2896
  • dsc_2897
  • dsc_2898
  • dsc_2901
  • dsc_2902
  • dsc_2903
  • dsc_2905
  • dsc_2906
  • dsc_2908
  • dsc_2911
  • dsc_2913
  • dsc_2914
  • dsc_2917
  • dsc_2918
  • dsc_2919
  • dsc_2920
  • dsc_2921
  • dsc_2922
  • dsc_2924
  • dsc_2925
  • dsc_2928
  • dsc_2931
  • dsc_2933
  • k5sp5284
  • dsc_2935
  • dsc_2937
  • dsc_2940
  • dsc_2942
  • dsc_2943
  • dsc_2945
  • dsc_2946
  • dsc_2947
  • dsc_2948
  • dsc_2950
  • dsc_2951
  • dsc_2952
  • dsc_2953
  • dsc_2954
  • k5sp5302
  • k5sp5305
  • k5sp5308
  • k5sp5309
  • k5sp5315
  • dsc_2956
  • k5sp5317
  • dsc_2957
  • dsc_2958
  • k5sp5320
  • dsc_2959
  • dsc_2961
  • dsc_2962
  • dsc_2963
  • dsc_2964
  • dsc_2965
  • dsc_2966
  • dsc_2968
  • dsc_2969
  • dsc_2970
  • dsc_2972
  • dsc_2974
  • dsc_2975
  • k5sp5369
  • k5sp5379
  • k5sp5386
  • k5sp5400
  • k5sp5409
  • k5sp5410
  • k5sp5417
  • dsc_2981
  • dsc_2982
  • dsc_2983
  • dsc_2984
  • dsc_2985
  • dsc_2986
  • dsc_2994
  • dsc_2996

Raná Open 2015 – dzień 1 Raná Open 2015 – dzień 3

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest niemożliwe.